w oceanie weny

trzyma mnie coś jak na uwięzi
mimo starań siły nie mogę dotknąć poezji

wypłynąć pragnę na powierzchnię
zapisać czystą kartkę w linię

wystrzelić jak modrzew wśród drzew

masztem się stać na statku weny
napełnić żagle tak starym powietrzem

sunąć oceanem dniem i nocą
przybiję do portu by spojrzeć jej w oczy
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie