w drzwiach

O przyjaźni
otworzyłem na oścież serce
stałaś półnaga bosa w drzwiach
chwyciłem za twoje zimne dłonie
by je ogrzać płomieniem miłości

przytuliłem cię i pocałunkiem spłoszyłem motyle

uciekłaś przed ciemną nocą
samotność jak rak drąży
cichy szept wypełnił pokój
teraz śpij nie grozi ci nic
co mogło by wzbudzić strach
5
37 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 11 lat temu
jak przed śmiercią,oczy zamykają się,tak anioł oświeca,nie lekaj się,jak ty w powrocie,serce uradowłaś,choć myslami myslałam że zginałeś w:)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie