upadamy wraz z bielą

Od siebie
pada śnieg

opadają płatki z nieba
z topniejących zabielonych dachów
opadają spracowane ręce

z ust padają słowa niewygodne
niewypowiadane z serca
milczeniem w ciszy trwam

biało tak blisko czarne zaorane
bielsze nasze spojrzenia nie będą
upuszczasz ostatnią kroplę krwi
czerwienią na dłoni

na ziemi pozorny spokój
zło kiełkuje powoli
atak zaraża innych
choroba toczy jak robak

niewiadomych znaków zapytania
przed nimi stoję wpatrzony w dal

nie rozumiem
dokąd idziesz człowieku
pędzą koła zębate w kieracie
świat nie wyhamuje

niepotrzebnie
waham się nad prawdą

bo prawda to prawda
wiedza jest obowiązkiem
grzechem brak wiedzy

albo świadomie poddać się pokusie
przyznać rację i odkupić duszę przed
stosem słów przed żarem z ust
1
17 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 4 lata temu
nie rozumiem
dokąd idziesz człowieku
pędzą koła zębate w kieracie
świat nie wyhamuje

[..]

poetka o tycim()rozumku :))
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie