ufam

Od siebie
zapach śledzi i kokainy
miesza się w moje urodziny
kadzidła marihuana
kochana zachwiana

na kolanach
składa hołd pogańskim bogom

blaskiem zło świeci jaśniej
odchodzi człowiek od wiary
tonie w grzechu i złym słowom

odchodzę w eter duchowy
z posypaną głową popiołem
życie jest żywiołem

ufam tylko Jednemu Bogu
on karmi mnie obok z ptakami
nie lękam się jutra
najgorsza pobudka
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie