to ja mamo

O sobie
mamo chyba ze sto lat
jak nie widziałem ciebie
zapomniałem dotyku czułych dłoni

pamiętam klapsa powiedziałaś,
że mogę otrzymać drugi raz
zwany poprawką na posłuch
bym lepszym się stał
mimo, że świat skręca i nie zawraca
by zabrać słabszych rannych i zmarłych

pociągam nosem sentymentalny dzień
upiłbym się lecz nie potrafię
wyczekuję na spotkanie

urodziłaś mnie

powiedz jakim jestem synem
jaki byłem

powstaję po każdym upadku

myślami jak fale biją do brzegu
biegnę do ciebie boso po śniegu

wyciągam ręce a ty, że przypaliło się mleko

mieszkamy daleko od siebie
jedno słońce na tym samym niebie
4
41 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 3 lata temu
Ten wiersz Ci się bardzo udał, oddaje chyba w pełni karykaturę atmosfery jaka mogłaby być lecz nie była. Dwa wersy mi się szczególnie spodobały są piękne ale nie powiem które he,he.
popraw z powstaje na powstaję bo z treści wynika że to Ty a nie ktoś
Pozdr
jaropasztii 3 lata temu
Dziękuję .Pozdrawiam:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie