tęsknoty
otwieram serce jak drzwi
oczu ciepło przenika duszę do szpiku albo jeszcze dalej
z tęsknoty konam kolejny raz
pociesz strapionego
przetnij pępowinę wspomnień
spraw by realne marzenia się spełniły
my odpływamy w sen pachnący latem
jak chleb z miodem popity mlekiem
oczu ciepło przenika duszę do szpiku albo jeszcze dalej
z tęsknoty konam kolejny raz
pociesz strapionego
przetnij pępowinę wspomnień
spraw by realne marzenia się spełniły
my odpływamy w sen pachnący latem
jak chleb z miodem popity mlekiem
rozum
z tęsknoty
przetnij pępowinę
by śnieć
o chlebie z miodem
popity mlekiem
gdyż zakochanie
odpłynie
na strapienie twoje
matko
nawet nie będę wiedzieć
kiedy konasz