tęsknię

O sobie
bez obecności twojej umieram
wyciągam nogi
słowa z uwagą przebieram

daj znak choćby
na słupie ogłoszeń

przybędę jak rycerz z przyłbicą
w czarnym kapturze
słońce rozświetli zbroję
będę błyszczał jak pięć złotych w trawie

jeśli nie chcesz nie myśl tak o mnie
nie myśl o Don Kichocie
zbroję schowam w szafie wspomnień

mogło być dobrze
jak bobrom zimą w żeremi

samotność wali do drzwi
otwórz szkoda ich
4
61 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 4 lata temu
...całkiem w kupie sze do kupy
jaropasztii 4 lata temu
Dziękuję:)
ryty 4 lata temu
a wiersz, jak odprysk skały: nieokrzesany prostacki i chamski; wręcz plebejski :))
brzoza12 4 lata temu
pięć złotych w trawie frapuje....
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie