szukam drogi do domu

O sobie
nie potrzebna sława a ni nic związanego
żadnych zaszczytów żadnych uwag
nie doradzaj spójrz w lustro tak właśnie wygląda sierota

pieniądze są nie ciągnie mnie do mamony
pisze bo to jest życie sprzedaję odrobinę siebie
rozsypuję słowa jak zboża wiosna czasem jesienią

gołębie wydziobują karmią swoje młode
w gnieździe którego szukam do którego wracam nocą
śnię o domu gdzieś na wschodzie
staw pełen ryb w dobrym roku

myślami płynę w przeszłość niepotrzebnie
tutaj kilku przyjaciół mam i wrogów

nie potrzebuję jedynie na twarzy rumianego uśmiechu
słów kilku na sen bez proszków kieliszek wina

teraz idę czeka na mnie dziewczyna jak poezja
pomiędzy wierzbami cisza
słychać cykady słychać strumyk

łąki kładą się spać tego mi trzeba
bycia sobą
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie