świtaniem witam nowy dzień

O sobie
noc ucieka chwilę przed świtaniem
odsłaniam firankę wyglądam przez szkło
jak żuraw na stawie pełnym trzcin
zapalam skręta
jeszcze nastawię wodę na kawę

chłodem pachnie
nastroszony
okrywam swetrem ramiona
jak ptak skulony na gnieździe

rozniecę ogień w kominku
rozłupię na pół mocarne drwa
rozpalam zawsze jedną zapałką jak harcerz

poranek pachnie sianem skoszonym
jakby mnie tutaj nie było to byłby ból
na polach pasą się jelenie
dzikie kaczki w kluczu krążą nad lasem

ważne wydarzenia jak kłody pod stopami
rozmyślam siorbiąc małą czarną
1 2
27 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
ooo... mała czarna wierzgająca ;)...bardzo fajny nastrój Jaro :)
gizela1 11 lat temu
nie myślałeś lecieć wyżej?
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie