spotkamy się na polu

Katastroficzne
przyjacielu spotykały się nasze dłonie
teraz spotkają się nasze miecze w walce
ostatkiem sił wybiegniemy na arenę
będziemy się bić o życie choć martwi

nikt nie wyjdzie wygranym

śmierć śmieje się słyszę jej szept w nocy
szczęśliwi martwi nie obchodzi ich nic

zbawienny powiew atomowych bomb
niesione rykiem bombowców ze wschodu

w okopie życia przytulam skroń do karabinu
czuje bliskość nocy chłód przeraża

księżyc płonie płoną włosy
smród
skóra śmierdzi trupim jadem
pajęczyną owijam sumienie

koniec za horyzontem
tego dnia słońce nie zaświeci
wiatr przywieje śmieci
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
brrr :\\
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie