spiętrzyły się schody

O sobie
na stosie marzeń z pełną głową
pędzą myśli niepokonane
rozważam nad każdą wybieram najzdrowsze
z gitarą na plecach
w plecaku słowa ubrane w małe sweterki

na ustach ciągle wiosna
choć zimnem ciągną nagie poranki
za drzwiami nie wiem kogo spotkamy
mało w kieszeniach sary
ale wystarczy na zabawę do siódmej nad ranem

spiętrzony trochę za nerwowy niepotrzebnie
świtem blednie nad stawem
dalej czekają schody
wspinam się na wyżyny zielonej koniczyny
na niebie jakoś jesienno
puszczam nie udane dni w niepamięć

nadszedł czas by od życia brać
4 3
52 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 11 lat temu
ciężka głowa myśli nie pokona jak też do miłości nie potrzeba czasu a namiętności w którym starcza plecak i gitara w:);)
zyga66 11 lat temu
kupuję bez ostatniego wersu ;)...pozdrawiam :)
Helen 11 lat temu
Racja Zyga.....;) pozdrowionka Jaro;))))
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie