spacer spokojnej duszy

O sobie
po lesie z Panem Bogiem
ścieżką idę na piechotę

żółte liście zdradzają uśmiech tęczą barwną
babie lato oplata nam skronie
ptaki wysoko
śpiewają pieśń
tą samą
radosną spokojną

dusza podąża z boku spokojem ukojona
wiatr dotyka mych ramion
kąsa krótkie włosy

jest tak dobrze jak w cichą noc
żyć się chce
blask iskry szept

napijemy się wody ze źródła
bije tu od lat

nikt nie pamięta że Bóg mieszka pośród nas
nikt nie kocha bliźniego tak jak spłoszony ptak

idą dni a ja z Nim idę w szeroki świat
nad rozlewiskiem nad łąkami płynę
bratam się ze spokojem w czasach wojen
5 4
67 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

CzarnyTadeusz 11 lat temu
Bardzo przyjemny utwór, bardzo kojący i głęboki ;)
Helen 11 lat temu
Jaro bardzo fajny wiersz...ale proponuję zrezygnować z tej tęczy....tak jakoś zbyt słodko:))pozdrawiam
jaropasztii 11 lat temu
Dziękuję za odwiedziny:)
zyga66 11 lat temu
przypomniało mi się ...Kiedy ranne wstają zorze ;)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie