śniegu czuję chłód

O sobie
wiatr północny  
z wyciem wilków miesza sierść  

choć jestem blisko  
oddalony od serc 
  
nie życzą sobie mnie  
dzieci są podobne  
w ich oczach widzę odbicie 
 
stoję tutaj boso 
chłód przecina wzdłuż  
wnętrze  puste
krzyk boli drżąc
płakałem dziś 
  
nie życzą sobie mnie  
kocham ich łudziłem się  

dobro obrócić w zło 
to jak obrócić jeden złoty 
w złom
na ustach smak metalu 
  
oddalony w przestrzeni  
gdzie zło nie istnieje
nie ma miejsca
  
boję się zmian
kochałem ich  
zdradzili oblicze prawdziwe 
zdradzając ciebie dużo wcześniej
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie