smutek odejdzie jak ból

O sobie
smutno mi boli w środku
odpływają z falą myśli
uderzają o brzeg skroni
cisza co trwa niesie smutek

zamyka drzwi trzask okiennicy
wybudza płytkie sny noc wiecznie trwa
zakrywam oczy by się nie obudzić
każdy dzień jak ciężar na barkach

dźwigam krzyż za dwóch
idę upadam wstaję
ktoś dodaje mi sił
słabi nie mają szans

pozwól wytrwać trudny czas
pozwól powitać cię w drzwiach
na stole kwiaty ciepło herbaty
dotyk dłoni koi wszystkie niepokoje

zostań na chwilę niech trwa
na wieki razem każdym dniem
odejdzie smutek koszmary
w rozmowie utopieni nie chcemy spać
1
7 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie