śmierć

O śmierci
wejrzała przez okno
zamarzła chwila


w widocznym cierpieniu

zapach łez dreptał pokojem

głęboko zanurzony

w oczach jak diamenty

brak twarzy odsłaniał czarny kaptur

-zbieraj się nadszedł czas
koniec drogi

-zmęczyłam się mimo że
duch lekki
bezgrzeszny

-ciało zwrócę Matce Ziemi
duszę ukoi spokój wieczny
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie