skrawek nieba

O sobie
przychodzisz nago zawsze w snach
stąd cię znam
pamiętam wakacje pełne grillowanej kiełbasy
nie znoszę pieczonych rzeczy
chyba że ciepłe piersi nad rozlewiskiem
ściskać w dłoniach jak świeże bułeczki

zadowalam się browarem z biedronki
snuję z Rafałem opowieści
od deski do deski śmiechem rozbrajamy miny
ludzi ponurych strasznych jak podatki
rozświetlamy lampy słowami otuchy

dalej jest mój dom będzie dym

żona rozlicza z każdego słowa na drugi dzień
nie wiele pamiętam
wychodzę prosto do kościoła którego według mnie nie ma
jestem ja i szwagier i nasz skrawek nieba
3 2
37 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 10 lat temu
Jaro, bo dobry szwagier to skarb ;)...pozdro
Tina_Landryna 10 lat temu
:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie