pod powiekami strach miesza się ze łzami
poranek witam ze skromnym uśmiechem
pytam siebie sierżancie co dalej
listonosz już niedługo przyniesie
mały kawałek papieru
zapraszana jest też śmierć
żniwa rozpocząć czas
odetną jeszcze gaz byś głupi marzł
w Brukseli na tacach indycza pierś
złote sztućce a ty wyjadaj choćby psu
epoka szybko zmieni obraz i kształt
zachłysnąłem się tą wolnością
mam czas ścieżką ciasną i w las
partyzanci z wami bracia
na końcu bagnetu pokój zapisany krwią
poranek witam ze skromnym uśmiechem
pytam siebie sierżancie co dalej
listonosz już niedługo przyniesie
mały kawałek papieru
zapraszana jest też śmierć
żniwa rozpocząć czas
odetną jeszcze gaz byś głupi marzł
w Brukseli na tacach indycza pierś
złote sztućce a ty wyjadaj choćby psu
epoka szybko zmieni obraz i kształt
zachłysnąłem się tą wolnością
mam czas ścieżką ciasną i w las
partyzanci z wami bracia
na końcu bagnetu pokój zapisany krwią
1
0
7 odsłon