sierżancie co dalej

Od siebie
pod powiekami strach miesza się ze łzami
poranek witam ze skromnym uśmiechem

pytam siebie sierżancie co dalej

listonosz już niedługo przyniesie
mały kawałek papieru
zapraszana jest też śmierć
żniwa rozpocząć czas
odetną jeszcze gaz byś głupi marzł

w Brukseli na tacach indycza pierś
złote sztućce a ty wyjadaj choćby psu

epoka szybko zmieni obraz i kształt
zachłysnąłem się tą wolnością
mam czas ścieżką ciasną i w las
partyzanci z wami bracia
na końcu bagnetu pokój zapisany krwią
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie