samotność

Tęsknota
niegdyś nie wiedziałem że
cisza boli zaciśnięte usta
słowa na uwięzi
przecież tyle do powiedzenia

łokciami mierzę przestrzeń
między oknem a starym fotelem

na szybie łza
niebo też samo sobie
czasem zagrzmi
rozświetli mrok błyskawicą

na wargach od alkoholu opuchniętych zimno
cieszę się chwilą w amoku
przez ułamki wyrwane siłą
często łzy goszczę na brudnym policzku

czasem przyjdzie komornik mnie odwiedzić
zabiera wszystko co mu pod rękę
innym listonosz z wiadomością niekoniecznie ważną

nade mną myśli jak plac na łysinie jasny
z pustego nawet żydowski król nie naleje
1 3
37 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 10 lat temu
dobry
jaropasztii 10 lat temu
dzięki zyguś ....pozdrawiam ..
jaropasztii 10 lat temu
wiersz poświęcony wszystkim samotnikom....
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie