ryba
słowa
zwisły w powietrzu
jak pęcherzyki latawce
szara twarz
pokryta łzami jak łuską
pachnie w porcie rybą
jeszcze nie odłowioną
nabrzmiałe purpurowe skrzela
świeży tlen tłoczą worki pławne
ruch płetwami i już jej niema
zwisły w powietrzu
jak pęcherzyki latawce
szara twarz
pokryta łzami jak łuską
pachnie w porcie rybą
jeszcze nie odłowioną
nabrzmiałe purpurowe skrzela
świeży tlen tłoczą worki pławne
ruch płetwami i już jej niema
człowiek tylko płuca i tak sobie tlenem puca choć dłużej przeżyje przy rafie jak człowiek z eksperymentów w:):)