psalm

O wierze
składam dłonie do Ciebie
modlitwę ponad szczyty wznoszę
stoję boso przed obliczem Twoim
boję się wypowiedzieć proste słowa
proszę wysłuchaj wołania

tyle nieszczęść mnie dotknęło
Twoja wola
nigdy się nie odwrócę
prowadź mnie nad strome brzegi życia
śmierci się nie boję

cierpienia najbliższych
to boli nie mogę tego znieść
stoję nad otchłanią życia i śmierci

proszę ulecz rany
słone łzy pieką w oczy
radość z bycia
uchodzi przez palce spracowanych rąk

Twoje słowa są Wielkie
miłość nieopisana wieczna
w nieskończoności swojej
zlituj się nie zostaw samemu sobie

przed Tobą klękają narody
upadają cywilizacje i światy
sam jestem w świecie którego nie rozumiem
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie