przypowieść

Miłosne
samotne ziarno spadło na inne pole
wyrosło zielone zakwitło wydało plon

inne ziarna zazdrosne modliły się o ogień
by pochłoną jego owoc

przyszedł pożar wiatr wiał w drugą stronę
spłonęły zazdrosne na wieki bezowocne

pozostały popiół rozwiały wiatry na cztery strony
nie bądź zazdrosny nie módl się o krzywdy

Bóg daje nam tyle ile możemy udźwignąć
z bagażem wspomnień zasypiam niedowartościowany

w moim kącie mam ciszę muzykę
myśli spokojne i czystą duszę

nie potrzebuję pochwał ani słów krzepkich
wystarczy szklanka wody uśmiech dziecka nieśmiały

kwitnę wiosną zapach końca zimy
jak kąśliwe spojrzenia
ludzi którym za mało bogactwa
winią Boga
w sobie z zasianą zazdrością goreją
3 1
27 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

iśka 7 lat temu
Bardzo wartościowy wiersz z głębokim przesłaniem-nie potrzebuję pochwał ani słów krzepkich wystarczy szklanka wody uśmiech dziecka nieśmiały:-te słowa przemawiają najpiękniej i to nie jest pochwała tylko prawda:)pozdrawiam
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie