przy kawie i dymie

O sobie
niewypowiedzianym słowom przebacz
na językach niesione bez pardonu
usta twoje smakują czekoladą
kocham cię
przenoszę przez próg
życiowe bariery drogą przemian

czas upływa
może go nie ma
nie płynie

okłamujemy się zwariowani
że nam nic nie jest
pod skórą choroby
kornik w korze drzewa
coś piecze wierci

w garści
okruchy ciepła
odrobiny żalu

pod drzewem stoję
od kilku dni pada deszcz
moknę z nadzieją że mnie zawołasz jak ojciec wołał
gdy mały chłopiec zapomniał że skończył się dzień
który miał znaczenie
a nocą odpocząć od historii

pokonać ból serca przy porannej kawie
zapalić papierosa dłonią odpędzać dym
snuć opowieści o wojnie która niesie pokój
skończony świat dotyka twoich powiek
nowym świtem witać Boga

tylko przebacz
3 8
97 odsłon

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ciezjem 9 lat temu
Podobno umiejętność przebaczania to przywilej. W niektórych przypadkach uważam to za bzdurę.
jaropasztii 9 lat temu
trzeba być elastycznym takie życie ,przebacz a będzie ci przebaczone...pozdro..
ciezjem 9 lat temu
Poważny komunał, a życie właśnie weryfikuje takowe.
bellaona 9 lat temu
Ten wiersz jest taki sobie, wolałabym żebyś pisał krócej, kondensował co chcesz powiedzieć. Mniej będzie lepiej dla Ciebie.
jaropasztii 9 lat temu
piszę jak chcę ...
ciezjem 9 lat temu
I tu się wyraźnie zgadzamy z bellaona. Zazwyczaj w twoim tekście gdzieś jest jakaś udana fraza lub intrygujące spostrzeżenie, ale obudowane zbyt dużą ilością rekwizytów, gubi się w tym gąszczu. A szkoda.
bellaona 9 lat temu
Wiec jak piszesz jak chcesz to ja bede teraz tylko plusy Ci dawala. Nie licz na komentarze :).
jaropasztii 9 lat temu
komentujcie żartowałem....pozdrawiam:)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie