dogasa znicz
umarło sumienie
na nic płacz dziecka
żyjemy jakby obok
ślepi znieczuleni
z prochu Ziemi
cierpliwie
kocha nas boskie oko
łaskawie
prosi nikt nie słucha
głucho tu
w oddali kroki wasali
wracamy do domu
czuć ulgę wytchnienie
przebacz póki my żyjemy
na urwiskach myśli
ludzie niosą
w zakrwawionych dłoniach złe nasienie
tak łatwiej
miłości nikt nie rozumie
nikt jej nie ma w sercu
walka drogą wygrywa lepszy
zabij mnie
nie umieram
wsadzam gdzieś oracje nawiedzonych sługusów
prawda po jednej stronie
słowa nie zmienię
umarło sumienie
na nic płacz dziecka
żyjemy jakby obok
ślepi znieczuleni
z prochu Ziemi
cierpliwie
kocha nas boskie oko
łaskawie
prosi nikt nie słucha
głucho tu
w oddali kroki wasali
wracamy do domu
czuć ulgę wytchnienie
przebacz póki my żyjemy
na urwiskach myśli
ludzie niosą
w zakrwawionych dłoniach złe nasienie
tak łatwiej
miłości nikt nie rozumie
nikt jej nie ma w sercu
walka drogą wygrywa lepszy
zabij mnie
nie umieram
wsadzam gdzieś oracje nawiedzonych sługusów
prawda po jednej stronie
słowa nie zmienię
5
5
77 odsłon
w zakrwawionych dłoniach złe nasienie, wsadzam gdzieś oracje nawiedzonych sługusów
prawda po jednej stronie- metafora potrafi osiągnąć taki poziom patetycznego nadęcia,że popada w śmieszność. Szlachetna intencja kontestowania zastanej sytuacji i wyrażenia twardej postawy walki o dobro grzęźnie w satyrycznym wydźwięku tekstu.