pożegnanie

O sobie
z żale żegnam sprawy
czas pokryje biurko warstwą pyłu

wyparuje
atrament zmieni się jak plastydy
z siłą sublimując

biel razi w oczy na papierze
pieką usta od nadziei
pęknięte lustro
posklejam za siedem lat

kij w dłoni ściskam aż sok płynie
daleka droga kręta zakręty
wrócę zimą
ulepię z tobą bałwana
2 1
22 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Oskar Wizard 12 lat temu
Obietnice pełne nadziei. Pozdrawiam.:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie