pod ołtarzem

Melancholia
oswajałem ciało kilka lat
duch łaskawszy wcześniej
jak wiatr niespokojny czasem

udało się

powolnym krokiem prowadzeni pod ołtarz
przysięgaliśmy wierność po sam grób
trochę chciałbym lepiej żyć niż rodzice

teraz wiem to nie był sen

papużki nierozłączki w noce we dnie
poznane gesty myśli
dotyk dłoni
śmiech dzieci psoty

miłość nasza jak narkotyk
ciągle mało jej
nie możemy przestać
oddech z oddechem
3 3
47 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 11 lat temu
dzieci nie mieszaj w poezję
zyga66 11 lat temu
...znam to :)
jaropasztii 11 lat temu
oki gizelko.pozdrawiam jaro:)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie