pobłogosław mój karabin

Katastroficzne
padł rozkaz strzelać
do bezbronnych kas pancernych
ramie w ramie z kozakami
walka zacięta zaciskam zęby

desantuje się sumienie
na plażach ciała

w mieście mózgi malują betonowe mury
czerwona farba smród palonego mięsa

pobłogosław mój karabin
walka od rana do rana

w głowie zamieszanie sztuczny tłum w myślach
nie mogę zmrużyć oka choć ciężkie dni
noc zasłoniła zmęczone powieki

dzierżę karabin na rękach
w lewej butelka z koktajlem
złym wilkiem patrzy z oczu

najpierw wojna po wojnie pokój
bądź mądry i pisz wiersze
do walki cię nie zachęcę
4
41 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 11 lat temu
nie lubię żołnierzy są zbyt posłuszni phiii....i układadają ubrania w kostkę
Helen 11 lat temu
Makabryczny obraz..:/ Jarku szacun...pozdrawiam
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie