Pan deska

Od siebie
płaski prosty wyżyłowany
w słojach spisane zdarzenia
niegdyś pokaźne drzewo
wycięte tuż nad ziemią

zakorzenione głęboko
wyrwą i to na ogień
konary wyrąbane na ognisko
wyczuwam smak kiełbasy
spieczonych ziemniaków

nie będziesz panie ozłacał jesieni
kolorami różnych odcieniach
palety barw wokół
a ciebie już nie ma

stając się deską na chleb
pozostają wspomnienia
dają do myślenia
nie warto ścinać drzew

one pną się do nieba
wysyłając szepty modlitwy
które mogą pomóc
by dalej iść
nie pobłądzić pośród tylu myśli
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie