opowieść o chłopaku co wieczorami taczką woził gnój

Mitologia
urodził się słaby
potrzebował matki
ssał dwa cycki
ulewało się on pił
nie tylko mleko

dorósł szybko
za sklepem wysiadywał

miał kilka marzeń
nazbyt wiele czasu
na realizację
konsumował rozbijał się cezetą
topił u-boty wódkę pił
zalewał robaka taki był

wraz z wezwaniem do WKU
zmienił stan poprzysiągł żołnierzem wiernym być
piękne słowa roty według Marii K.

zapomniał o matce
zapomniał o taczce pełnej gnoju

z kompanami z piątej kompani szkolił się do boju
pacierza piwa i wódki nie odmawiał

szkolony by zabijać
wyszedł po kilkunastu latach do cywila
bogate doświadczenie

nie odnalazł się poznał dziewczynę
zakochał się wyjechali do Portugalii

zostawił list kilka słów
mamo to ja twój syn
kocham

historii czas płomień w nas
niechaj płonie po kres ponad horyzont
3
26 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

nieanna 8 lat temu
niby beznamiętny przekaz jednak b. emocjonalnie w efekcie
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie