odlot (rap)

O śmierci
wczoraj wieczorem może chwile później
ciało przeszyła faza nie umiałem ustać na nogach
zarzygany fotel lepka podłoga


znów odlot
jestem na krawędzi
taki samotny jak stary dziadek
wśród ludzi serca ból
dławię się gdy
budzi mnie dzień na szaro


o rany co krwawią życiem nie strawą
stwierdziłem że mam problem z alkoholem
dlatego ćpam heroina to moja rodzina

znów odlot
jestem na krawędzi
taki samotny jak stary dziadek
wśród ludzi serca ból
dławię się gdy
budzi mnie dzień na szaro

skazany na upadek wyciągają dłonie z pomocą
zawsze wracam na jarany naćpany nocą
zwykle nie usypiam wpatrzony tępo w szkło

znów odlot
jestem na krawędzi
taki samotny jak stary dziadek
wśród ludzi serca ból
dławię się gdy
budzi mnie dzień na szaro

smutno ale mówię dosyć oddalam się od ziemi
umieram półnagi sam jak pies na ulicy
domen nazywałem bramę i kilku podobnych do mizerii

znów odlot
jestem na krawędzi
taki samotny jak stary dziadek
wśród ludzi serca ból
dławię się gdy
budzi mnie dzień na szaro
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie