ochrzczeni

O wierze
na szczycie owinięty w biel szaty
z kijem w dłoni odsłonił mrok

w marszu gwiazd po niebie
kilka spadło nikt nie odnalazł klucza do bram
szczęście nie kupisz ni wiary

serca kamienne nie biją nie czują

pochylona głowa chowa w kapturze
nie widać twarzy blask co oślepia

świat grzechem ocieka jak rosa po kuflu
kilku w piekle szykuje sobie drogę za żywota

obudź sny niech dźwigają wieści z zaświatów
bez butów idę gorąc pustyni topi ból

na szczycie on czeka by zesłać ogień
nie budź świt przerażeniem
3
16 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie