ubywa ciebie jak dnia
lodowate dłonie samotny przystanek
nie było cię jest deszcz
moknę bez przerwy
zapas spokoju po co nerwy
oderwany od prac przyziemnych
oddycham tobą zatapiam smutek
widzę fotografię zanurzam się
przyjdź z nowym dniem
przyjdź jak natchnienie
jak pierwszy dzień wiosny
z bocianem na gnieździe
wołam myśli korab
ciebie nie ma jest wolne miejsce
odpływam sam są inni jestem obcy
martwi mnie sens obojętności
lodowate dłonie samotny przystanek
nie było cię jest deszcz
moknę bez przerwy
zapas spokoju po co nerwy
oderwany od prac przyziemnych
oddycham tobą zatapiam smutek
widzę fotografię zanurzam się
przyjdź z nowym dniem
przyjdź jak natchnienie
jak pierwszy dzień wiosny
z bocianem na gnieździe
wołam myśli korab
ciebie nie ma jest wolne miejsce
odpływam sam są inni jestem obcy
martwi mnie sens obojętności
2
5
62 odsłon
nie świadczą o Raju
tak ciepłe o miłości
niczym słowo
jednego się szuka
na natchnienie
gdzie drugie gotowe w:):)