o babci

Od siebie
potrafiła do snu szeptać legendy
wieczorem w zamilczeniu dumała

mogła godzinami milczeć w trzynastu językach

świeca dogasała ciem się nie dopatruj
wyfrunęły do ogrodu przed gankiem

noc spowiła w oddali muzyka płynie strumieniem
las szeleści trzeszczą gałęzie zapiszczy zawoła

trzęsą się dłonie samotne zimne od niedotykania
zasypia w połowie okryta żalem wspomnień
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie