nie pragnę nic więcej
Panie prócz zdrowia
nie pragnę nic więcej
łyk wody ugasi pragnienie
ugasi nasze gorzkie słowa
na ustach śmiech gościem
w modlitwie utwierdzony
w twierdzy wiary wypełniony po szczyty
co ma być to będzie
nie jestem sam jesiennym liściem
co piękny upada na Ziemię
gnije potem
słucham słów Twoich słów
stoję wnet u bram
słabym ciało chore spragnione
dusza nie boi się
ogień serc płonie
zakochany w ludzkich troskach
słucham pomagam
nie płacz bracie
każdy ma los i tak każdy z nas ubogi
nie opłaca się napełniać skarbców
Panie prócz zdrowia
nie pragnę nic więcej
łyk wody gasi pragnienie
ugasi nasze gorzkie słowa
nie pragnę nic więcej
łyk wody ugasi pragnienie
ugasi nasze gorzkie słowa
na ustach śmiech gościem
w modlitwie utwierdzony
w twierdzy wiary wypełniony po szczyty
co ma być to będzie
nie jestem sam jesiennym liściem
co piękny upada na Ziemię
gnije potem
słucham słów Twoich słów
stoję wnet u bram
słabym ciało chore spragnione
dusza nie boi się
ogień serc płonie
zakochany w ludzkich troskach
słucham pomagam
nie płacz bracie
każdy ma los i tak każdy z nas ubogi
nie opłaca się napełniać skarbców
Panie prócz zdrowia
nie pragnę nic więcej
łyk wody gasi pragnienie
ugasi nasze gorzkie słowa