nie możesz się obronić

O życiu
dopadną cię z każdej strony
nie zdążysz się obronić
pochowasz sny
jak na dzwonnicach dzwony zaczną bić

tylko głośny dźwięk
rozpręży płuca jak krzyk niemowlęcy

wyciągniesz pięć złotych dla tych co
pracować nie chcą
pragnienie wielkie gdy wysuszone dni płyną strumieniami westchnień

głowa w chmurach nogi w butach pełnych słomy
słowa cię niosą
przy stole pełno gości
4 0
22 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie