nie jestem godzien

O wierze
czuję Twoją obecność
przychodzisz z nocą jak sen
jak wiersz w linijkach kartki
układasz frazy
nie mówisz nic
wyczuwam lekki powiew wiatru
błyskiem w oku

po strunach gitary drgam
serce tańczy
z każdą wibracja uwielbiam Cię
gdy śpiewam drżą wargi

nie jestem godzien Twojej łaski

Jesteś źródłem prawdy
wodą żywą gasisz pragnienie
ciało słabe mdłe nietrwałe
duch bojaźliwy skryty w zakamarkach ciszy

obmywam stopy przed Twoim domem
odpędzasz demoniczny wzrok złych ludzi
niegodziwych i chciwych

Jesteś blisko głaszczesz włosy
przyciskam do rękawa łzy
boli serce lekko tłucze w piersiach

nie umiałem żyć od a do z
lecz wybacz mi
niech stanie się Twoja wola
jak szary zbity pies
skrada się głód zmusza mnie
głód wyznania win
przebaczenia wyczekiwanie cierpliwie w modlitwie

żal mi bezpłciowych dni
inaczej nie mogłem
nie wiem gdzie był błąd

świat jest zły
popychał kusił mnie

ja człowiek słaby
kierowany na złe drogi kierunki
uciekłem szukałem Cię

Lecz to Ty jesteś
największą wartością
porządkiem nieskończonej dobroci
Panie odnalazłeś mnie marnotrawnego

Amen
2
32 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

*Mystique* 9 lat temu
Szczere wyznanie-modlitwa. Dobry.
K
kaja-maja 9 lat temu
albo 'synu odnalazłeś mnie' w:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie