nie daj się sprzedać

Od siebie
pandemia zwoła wypalone dusze
w miejsce cuchnącej Gehenny

mamona przesłania ślepca oczy
w budowie świątynia słońca

miłość usycha niegdyś oaza
widziana fatamorgana za dnia
błyskiem pryzmatem w oku

wydarte miłosierdzie z głębin
samolubnej nicości pragnień

człowiek szuka człowieka
choć są pod tym samym niebem

dookoła gołe białe czaszki
główki makówek pachną opium
psy kąsają szczerzą ostre zęby
wychudzone głodne zwierzęta

wykopane groby blisko centrum
krzywd nie wybaczy otchłań kosmosu

uderzenie pioruna jasne
podzieli skruszy to co pod swetrem bije

na ustach maski burki sznurują wolność
błądzę ulicą szare betonowe oczy
drzewa dogaszają zwęglone łyko

człowiek szuka domu w nowej
rzeczywistości która odwraca kota ogonem

nie będzie dobrze pobłądzeni nie żyjemy
gorzej nie będzie tylko dlaczego

potrafimy kochać w chwili gdy
gasną światłą gdy jest za późno

świat ukrywa prawdę która skruszy
kajdany dla swobodnej oceny
3
37 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 4 lata temu
prawda
skruszy kajdany
ale tak mało ludzi chce ją poznać
leopard 2 4 lata temu
stara szkoła - świetna poezja ...
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie