nic się nie stało panujemy nad tym lotem

Katastroficzne
powiedziałem zbuduję arkę
nie potrzebujemy pomocy
jałmużna dla biednych
deszcz leje od kilku miesięcy

biegają po wałach po groblach
nie naprawiajmy ich kaczka nie utonie
skończmy z nimi niech odpłyną do Anglii

są pewne przecieki przesiedlić trzeba bobry
na te dziury dobre gó wno
z kaczej du py zmieszamy ze słomą
trochę piachu i po strachu

boso wchodzę do arki
zabieram kumpli telewizor świnkę morską
białe gołębie one zawsze wracają z oliwną gałązką

w głowie mam plan nikt tu nie będzie mnie więził
są takie czasy nie odróżniam co i jak
dobro i zło obok siebie za pan brat
w rządzi baba co ma ptaszka

czekaj na kilka stówek na zamknięcie jadaczki
nie rób kociej mordki
w prasie głośno on pomógł co za szczodrość
ludzie teraz w kredytach toną
wała pokazuję chcą mnie bić
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie