Neos

Od siebie
ogląda mnie w dzień
zawsze po narkotykach

żydowska kamienica
utracony majątek
żydowskiego sąsiada

w ciemnym przejściu
wyczuwam zapach uryny
niewiele strzykawek
paw prezerwatywa

zwracam się z prośbą
otwórz drzwi
tonę dno pod stopami
zapadam się w sobie

upadłem niejeden raz
wyciągam skaleczone dłonie
wybroczyny od igieł z heroiną

podsuń matko choćby talerz zupy
wróciłem drogą
którą kroczyłem
zasypał popiół spłoną dach
nie patrząc za siebie
odmieniam własny stan
by dobrym się stać
chociaż dla samego siebie

przytul mnie na amen

istnieję nic nie wart
bez twoich słów
spracowanych dłoni
patrzenia w puste okno

wypłakałaś oczy
dniem cieniem nocy czuwałaś

nie nadchodziłem

kroki w oddali
błądziłem szukając śladów
odrobiny szczęścia
w obskurnych barach

zagubiony syn
w poszukiwaniach
odkrywczej zepsutej
miłości na melinach
2 1
22 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
donata 6 lat temu
Wróć synu wróć z daleka ,wróć synu wróć ojciec czeka …...
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie