nazywałem rzeczy po imieniu

Przemijanie
poznałem ludzi
bywałem gościem
jadłem piłem wódkę
z oceanów
z wanny
z rynny
skąpany w alkoholu
płukałem gardło kieliszki

nieważne każdy pił lub nie pamięta
bo zabrania mu
religia
zbór
sekta
wszyscy jednako kończymy o świcie

piłem piołun gorzkich słów
kroczyłem w ciemności losu

zatracony w idei
chorego ambicjonalizmu
nadęty w emocjonalizmie

wracałem do domu
ciepło wyczuwałem z daleka
żona witała włóczęgę
smród spoconego wieprza
oczy wybałuszone
one umiały kłamać

ludzie fajni kocham ludzi
szkoda wielu zbłądziło
nie szukając pomocy

odnalazłem się w chorobie
dziesięć lat niewoli we własnym ciele

nie życzę nikomu
walka nieustanna dzień i noc
już dobrze okey

bez Boga sprawa nie taka błaha
szalej za młodu wracaj do domu
kochaj
mów prawdę
nie spowiadaj się nikomu
3
26 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Ewa Hulak 9 lat temu
skoro mówisz walka trwa to jest działanie , ta walka nigdy się nie kończy,
warto trwać , bardzo warto .... tak trzymać
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie