moja poezja

O sobie
jest jak długie dni podczas urlopu na mazurskich jeziorach
jak sen śni w zimowe noce na Gubałówce
haftem jest na obrusie podczas świąt
rodzi się w szopkach całego świata
jak brat dla brata
jak Kain dla Abla
jak bat dla kobylej dupy
śmieje się z języka poety wariata
jak schizofreniczny teatr na parkietach
szpitalnych kaftanach chowa człowieka
ona wciąz ucieka jest lekiem
powieki zamknięte przenika przez drzwi
1
26 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Wisior Goliatko 14 lat temu
CZŁOWIEKU PISZE SIĘ HAFT A NIE HAWT- TAK JAKBYŚ NIGDY NIE BEŁTAŁ, CO ZA ANALFABETA, JA JEBIĘ
jaropasztii 7 lat temu
haft na obrusie hawt po alkoholu
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie