młodości zew

O przyjaźni
wiem byłaś snem końcem lata
goniłem samochodem

wieczorami w piątkowe noce
szum drzew nad jeziorem
czytałem wiersze

na zawsze zapamiętam słowa
mówiłaś
za młody na życia sen

pisałaś listy żółte koperty
wyrywałem
czarno białe kartki z kalendarza
odpisywałem
ostatkiem sił ból w sercu zamilkł

cofnąć chcę dni by zatracić się w czasie
który zmyje rosę
zaleczy duszy krzyk

na progu siedzę i nic
cisza gra
dziadek odszedł
podążasz swoją drogą

przyszedł dzień na wojaczkę
beret w słońcu lśni
pas gdzieś poniżej pasa
spadochron rozwija się jest w tym sens
2
22 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 10 lat temu
...a no jest..:) Jaro:*
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie