matko

Tęsknota
jak zwierzę
pełzam aleją z butelką pisaną
patykiem podpieram życie

pada parę słów
jak kłody pod stopami
potykam się wywracam los
do góry nogami

jak owad po oprysku konam
na kolanach zbieram siłę słów
nikt
nie podniesie żebraka

każdy rży jak koń
czkam na tęgie baty
skaleczony sunę po szczeście

matko
sam w świecie
na świecie ciebie brak
by drogę wskazać
drogowskazy ktoś skradł

matko
podaj dłoń
przytul raz jeszcze
daj miłości daj zjeść
pamiętam jak dziś
rosół mi się śni
3 0
17 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie