łza

Melancholia
to ja łza na twojej dłoni

odmierzam czas na rozstajach dróg
czekam z cierpliwością wiecznego snu
biegnę polem skoszoną łąką

Bóg pociesza
gdy śpiewasz psalm Dawidowy
który skrył się w pamięci do polowy

wypatrujesz w okno
i nie widzisz nic
prócz pustki w sercu
i mokrej koszuli od łez

herbata ostygła nie chcę jej
pragnieniem tulić do piersi
jak własne dziecię

to ja łza na twojej dłoni
płacze i zapomnieć nie umiem
nazywam samotnością rozstanie
w eterze dźwiękiem co płynie i nie ustaje
3
17 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie