szary dzień
obnaża stronę szarego
drzewa usychają
kradną im cień
gdy słońce za chmurami
ze mną moknie
deszcz rysuje kształty łez
a szyby gdy oczu wpatrzone
pękają pod naporem
więc zapomnij
zapomnij o mnie
gdzie chodzę tam liczą na pogodę
każdy dzień niewiadoma
jakoś to będzie
obnaża stronę szarego
drzewa usychają
kradną im cień
gdy słońce za chmurami
ze mną moknie
deszcz rysuje kształty łez
a szyby gdy oczu wpatrzone
pękają pod naporem
więc zapomnij
zapomnij o mnie
gdzie chodzę tam liczą na pogodę
każdy dzień niewiadoma
jakoś to będzie
2
2
32 odsłon
i nie kłamię
choć nieraz pada
ale zawsze kiedy wychodzę
deszcz przestaje padać
bo tam w Niebie moi anieli wiedzą
że nigdy nie noszę parasolki
jak też zimą nie marznę
to chyba powiedzieć się powinno
Jest się dzieckiem miłości
i choć za rogiem jest ulewa
przed sobą zawsze pogodę w:):)