kim jestem

O sobie
kim jestem pytam ciszy
wokół tyle przemocy
źle mi za dnia i nocy

płoną słowa szept modlitwy za ścianą
dzieci zapłakane słone łzy

beztroskie lata upłynęły
rozwiane po głowie jak kurz na płaszczu taty

pytam drzew kim jestem
milczenie smutne spojrzenia
nie widzę sensu pracować do śmierci

nienaturalne życie męczy zmęczone oczy
brak sił by iść ciągle na szczyt góry
droga nie ma końca ni początku

zwariowałem raz kolejny

dzień jak dzień szaro wokół
wrzeszczę wolność kiedy nadejdzie

zagadki na rogu
skrzyżowania we mnie co powiesz wietrze
3 2
37 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
Piękny wiersz Jarku...peel ewidentnie zagubiony..jakby szukał nie miejsca na świecie lecz samego siebieee...postrzegam ten utwór jako wewnętrzną walkę. pozdrawiam;)))
dziki chomik 11 lat temu
rewolucja jest bliska.ludzie nie wytrzymają ciagłej gonitwy za czymś z czego nie można żyć przyzwoicie.wystarczy jedna iskra by cała ......rozbłysła
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie