kawał drogi

Od siebie
spocznę na kozetce
rozepnę szary prochowiec
zobacz duszę czystą

zdejmę beret
w nim schowam serce
które pragnie bić dla ciebie

z kieszeni wyjmę pomięte wiersze
przeczytam ci jeden
może zmiękniesz

przygarniesz mnie do swego życia
będę śpiewał poezję

czystym wreszcie
obmyję stopy
przebyłem kawał drogi
od narodzin po kłamstwa i pożogi
skonałbym bez wybaczenia
pod mostem życia
3 1
27 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 12 lat temu
... a z wybaczeniem - nie :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie