jutro

O sobie
czas płynie
nie ma później
jakoś się zacznie
oświeci słońce blaskiem

pomysły krążą po moim niebie
w głowie jakby głębiej
dusza skulona ledwo wstała prostuje ramiona

stara wierzba garbi się nie od dziś
dotyka ziemi też ja kocham

krew wrze płynie życie
zawsze w poniedziałek planuję
kilka spraw mało ważne
odkładam książki na półki
wszystko na jutro
poniedziałek włóczy się ze mną po łąk bezkresie
po głębi ciemnozielonego lasu
zbieram szyszki zardzewiałe
jak myśli w zakutej pale

jutro niech nie nadchodzi
mam dość wyzysku panów

żyć nie dają wymagania wygórowane
opłaty dzieci niespodzianki
kłody układają się jak szpały kolejowe
nie mam siły nie dam rady a jednak cieszy mnie brak dnia
ułożę szkielet na łożu
by spać cały czas
nie budzić snów

jutro znów jak pszczółki
do przodu gnać
bez pokrycia marzenia
chore leczyć ambicje

ucieknijmy brzegiem mego nieba
pod stopami dni jak piasek grzęźnie czas
lęk poranek pełen niespodzianek

szukam człowieka który zrozumie przesłanie
ile warta praca ile nam potrzeba nie ogarniam myślami
4 0
22 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie