jestem w lesie

Od siebie
gdy nabiorę w dłonie sił
przy studni
głębokiej jak sny

dusza świeża
jak świtem poranna rosa
promienie słońca
zmieszam jak kurz z oddechem

wyruszę w góry twoich spojrzeń
językiem posmakuję zapach konwalii

zanurzę się w swym kapturze
wciągnę do płuc dym
spocznę przy suchej brzozie
oddam się w ręce jako stworzenie boże
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie