jesień moja złota

O sobie
idzie złota jesień rozrzuca liście wrzesień
październik mieni się kolorami kosze grzybów
rozrzucam wiersze słowo po słowie w alejach parku
las szumi cicho pełno tu żołędzi brązu kasztanów

zeszłoroczna jesień była inna jak każda nowa
pani babiego lata pani szumu szuwarów
szelestu liści na schodach w ogrodach owoców
kolorowe soczyste zdrowe pachnące latem

uciekam myślami do dni gdy zbierałem ziemniaki
w polach szaro i zielono od ozimych zbóż poplonu
w dłoni z liściem dębu wspominam chwile pełne dziadków
uśmiechu jednak czas wszystko zabiera rodzi się nowe
4
61 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 5 lat temu
Mhm tylko te chwile pełne dziadków takie dyskusyjne trochę
Pozdr
jaropasztii 5 lat temu
Gdy żyli dziadek i babcia i po dyskusji
DARTANIAN 110 5 lat temu
No właśnie jeszcze nie po dyskusji, to zrozumiałe jest że chodzi o to gdy żyli twoi dziadkowie tylko chwile mogą być raczej pełne nie kogoś a czegoś np kosz może być pełen jagód, taczka pełna piachu, chwila pełna szczęścia
Helen 5 lat temu
I mnie się to i owo przypomniało, dziękuję:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie