jedna łza

Wspomnienia
czas trawi dzień za dniem
wczoraj zabijał radość
dziecku ciężko
podcinają skrzydła
mówiąc że za daleko nie dojdziesz

wybity z rytmu gubi takt
chaos myśli obieg
szybkie tętno krwiobieg
strach krępuje dłonie

wyciągał dłonie
nie przytulił nikt
nie głaskał po głowie
strzał słowotoku z ust gniewnych
wydarty
jak kartka z matmy w kratę
postrzępione ranty
duszy pomięte uczucia
wymiotować na ich grzech

twarde serca
twarde głowy
mądre zdania
nie poskłada ich nigdy

umarł na kilka lat setki dni
po kilku latach
wstał
otrzepał kurz zgniłych słów

odbudował opanował pogardę
jak nowy dom cegła po cegle
wcześniej na tym nowym fundamencie
stał stary dom
jakże uroczy
tętnił życiem
lecz zły ktoś zniszczył go
spłonęło wetrze lecz jedna łza
ugasiła pożar

wybaczył nie potępił

pluli zniósł i to
teraz słońce styka się z horyzontem wspomnień
dumny w górach gdzie
szczyty pokrywa świerk
sosny szum w uszach

kocha bo kochać chciał
5
46 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 9 lat temu
Trochę przegadany ale mimo to niezły
Pozdr
zyga66 9 lat temu
taka historia budowania ossobowości, jakże kruchej, bardzo ciekawy wiersz jaro, pozdro :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie